Książki dla asystentki sprzedaży

książki asystentki sprzedażyBranża sprzedaży znacząco ewaluowała. Od czasów PRL-u gdy sprzedawca był „panem i władca” sytuacja w sprzedaży uległa diametralnej zmianie. „Klient nasz Pan” – dosadnie oddaje aktualny stan rzeczy. Szuka efektywnej sprzedaży jest umiejętnością pożądaną przez niejednego handlowca. W pracy asystentki sprzedaży podnoszenie kwalifikacji i samokształcenie to istotne elementy profesjonalizmu danej osoby. Jednym z bezcennych źródeł wiedzy są publikacje książkowe.

Jedną z ciekawych książek jest „Skuszeni: Jak tworzyć produkty kształtujące nawyki konsumenckie” autorstwa Nir Eyal. Opisuje ona cztery etapy procesu, który kształtuje nawyki konsumenckie.
Ich świadomość pozwala stworzyć produkt, który tworzy nawyki, dzięki którym klient regularnie dokonuje zakupów. Książka jest pełna praktycznych wskazówek, które sprzyjają kształtowaniu przyzwyczajeń klienta. Są to sposoby bardzo odmienne od agresywnego marketingu i popularnych rodzajów reklamy.

Martin Lindstorm jest autorem książki „Zakupologia: prawdy i kłamstwa o tym, dlaczego kupujemy”, która przedstawia wpływ podświadomości na procesy decyzyjne klienta. Taka wiedza w pracy asystentki sprzedaży może być bardzo przydatna. Zwłaszcza, że publikacja Lindstorma została oparta na badaniach eksperymentalnych, których koszt wyniósł 7 miliardów dolarów. Przedstawione w niej elementy codziennego życia mające wpływ na postrzeganie i sile oddziaływania brandu i reklamy są bardzo ciekawą lekturą.

Wieczór z koleżankami

q80Mimo, że dzień pracy jak zwykle nie zapowiada mi się zbyt optymistycznie, to przynajmniej wieczór upłynie mi w doborowym towarzystwie na bardzo miłych zajęciach. Zanim przejdę do planów na dzisiejsze popołudnie, może nadmienię w skrócie co robię i dlaczego ta praca nie do końca mi odpowiada. Otóż, od pewnego czasu pracuję jako asystentka ds. sprzedaży Gniezno w firmie telekomunikacyjnej. Cały dzień wypełniają mi rozmowy telefoniczne z klientami, których po 8 godzinach mam już serdecznie dość. Z chęcią zmieniłabym miejsce pracy, ale z braku perspektyw siedzę na razie tam, gdzie przynajmniej płacą.

Humor ratuje mi dzisiejsze popołudnie, które spędzę z przyjaciółkami. Jedna z naszej piątki wychodzi w tym roku za mąż, dlatego idziemy na miasto w poszukiwaniu idealnej sukni ślubnej. Do wesela zostało siedem miesięcy – akurat tyle, by krawcowe uszyły naszej Marysi piękną kreację.

Po zakupowym szaleństwie wybieramy się na jakąś dobrą kolację i jeśli wystarczy nam czasu to do kina na film. Żadna z nas nie widziała jeszcze trzeciej części Hobbita i mamy nadzieję ją obejrzeć. Podejrzewam jeszcze, że czasu wystarczy nam na szybką kolację w McDonalds – na nic innego. Przecież wybór sukienki to nie takie hop-siup.

Czas na zmianę planów

Macie jakieś ciekawe plany na Sylwestra w tym roku? Moje właśnie zupełnie się rozleciały, bo okazało się, że ze wspólnego wyjazdu w góry ze znajomymi nic nie będzie. Koleżanka, która organizowała wyjazd okazała się być w ciąży, i to zagrożonej, dlatego święta spędzi w szpitalu. Przy jej łóżku siedział będzie oczywiście jej mąż. Skoro Sandra nie jedzie w góry to i jej najlepsza przyjaciółka Dagmara też nie jedzie. Wychodzi na to, że na Sylwestra w góry moglibyśmy jechać tylko my z mężem, ale nie opłaca nam się płacić 400 złotych za sześcioosobowy domek za dobę. Nie stać nas na to.

w80

W pracy rozpowiedziałam już wszystkim jaki cudowny Sylwester w górach nas czeka, a tu taki klops, asystentka ds. sprzedaży Nowy Sącz. Jakoś nie wyobrażam sobie powiedzieć teraz wszystkim, że moje plany legły w gruzach. Chyba nadal będę utrzymywała, że wyjazd ma dojść do skutku i najwyżej później będę się tłumaczyć.

Obecnie poszukujemy z mężem jakiegoś sposobu na ciekawe spędzenie Sylwestra. Zależy nam na czymś naprawdę ciekawym, a nie zwykłej domówce. Jak nic nie znajdziemy to zawsze możemy iść na imprezę do mojej siostry, która organizuje Sylwestra w klimacie lat 70-tych. Mam nadzieję, że nie będę musiała chwytać się byle czegoś i jeszcze coś wykombinujemy. Może znajdziemy innych znajomych, którzy będą chcieli pojechać z nami w góry. Byłoby świetnie.

Po urlopie

O długim okresie wypoczynku, jaki w tym roku zrobiłam sobie z okazji Świąt i Nowego Roku czas powrócić do pracy i zająć się swoimi sprawami zawodowymi. Jako asystentka ds. sprzedaży Elbląg jestem ważnym członkiem zespołu sprzedażowego, który dba o zapewnienie odpowiedniego zaplecza administracyjnego dla wszelkich działań handlowych w naszej firmie. Mimo, że moje stanowisko pracy może się z pozoru wydawać banalne i mało znaczące, to przy bliższym poznaniu okazuje się, że zawód asystentki jest ważny i potrzebny, bo gdyby tak nie było, to prezes po prostu zdecydowałby się na jego likwidację. W dzisiejszych czasach nikt nie sponsoruje ludziom miejsc pracy, które są bezużyteczne. Każdy liczy swoje pieniążki i cztery razy obejrzy każdą złotówkę zanim zdecyduje się ją wydać.

36Ostatnie półtora tygodnia było dla mnie czasem wspaniałego wypoczynku i relaksu, i choć urlop minął bardzo szybko, to teraz czuję się wypoczęta i gotowa na nowe wyzwania. Wychodzi na to, że moje wolne spełniło swoją funkcję. W końcu urlop wypoczynkowy bierzemy po to, by zregenerować siły, odpocząć od pracy, a później mieć do niej jeszcze większego powera. W moim przypadku takie zjawisko właśnie miało miejsce i cieszę się, że udało mi się zrestartować umysł i na nowo zatęsknić za firmą.

Dzisiaj mam pierwszy dzień po urlopie i od rana dopisuje mi świetny humor. Wszystko mnie cieszy, z wszystkiego jestem zadowolona. Czasem takie wolne bardzo się przydaje, szczególnie osobom przepracowanym i zmęczonym pracą zawodową.

Kosztowne prezenty

Podobnie jak w większości polskich domów, tak i u mnie na Święta Bożego Narodzenia wszyscy członkowie mojej rodziny starają się obdarować najbliższych drobnymi upominkami i prezentami. W moim domu te upominki nierzadko przyjmują rozmiar monstrualnych i bardzo drogich prezentów, bo przyjęło się, że na prezentach się nie oszczędza. Tak więc co roku każdy zostaje obdarowany prezentami za około 200 – 300 złotych.

22Ten rok jest pierwszym, w którym posiadam pracę i jestem w stanie się samodzielnie utrzymać, dlatego wypadałoby, by i moje prezenty dla najbliższych były duże i kosztowne. Jest to dość trudne zadanie gdy weźmiemy pod uwagę, że pensja asystentki działu sprzedaży wynosi 1600 zł netto miesięcznie, asystentka ds. sprzedaży Tychy. Moja rodzina jest bardzo liczna, bo składa się z rodziców i trójki rodzeństwa, w tym mnie. Gdybym każdemu z członków rodziny chciała kupić prezent za co najmniej 200 zł, wtedy połowa mojej wypłaty poszłaby na prezenty. Nie wiem, czy jestem w stanie wydać na nich aż tyle pieniędzy, zwłaszcza, że nie należę do najbogatszych. Oprócz prezentów dla rodziny musiałabym jeszcze kupić coś chrześniakowi i jego młodszemu bratu, a najlepiej sprawić coś jeszcze najbliższej przyjaciółce. Przy takiej liczbie osób do obdarowania okazuje się, że moja wypłata jest zbyt mała. A za co ja zapłacę za mieszkanie i opłacę rachunki?

Myślę, że dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie nowej świątecznej tradycji polegającej na tym, że na każdego członka rodziny wydajemy po około 50 złotych. Jeśli ktoś marzy o większym prezencie to albo prosi pozostałych bliskich o złożenie się na niego, albo sam dokłada resztę pieniędzy.

Znam swoją wartość

Na samym początku mojej wypowiedzi pragnę zauważyć, że na studia ekonomiczne nie poszedłem po to, by zadowalać się jakąś kiepską pracą w podrzędnej firmie, która będzie mi płaciła mniej, niż mógłbym zarobić zakładając własną działalność gospodarczą. Studia ekonomiczne mają mi dać podstawę do osiągnięcia wielkiego sukcesu w życiu i znalezienia pracy w przedsiębiorstwie szanującym swoich pracowników i ich ciężką pracę. Marzy mi się zawód głównego księgowego albo specjalisty ds. eksportu/importu. Jeszcze nie wiem na którym z tych marzeń się skupię, bo do ukończenia szkoły zostały mi jeszcze dwa lata.

25O swoich planach wspomniałem dlatego, że chciałbym porównać swoje nastawienie do nastawienia moich kolegów ze studiów. Wielu z nich otwarcie mówi o tym, że po ukończeniu studiów najważniejszym celem będzie dla nich znalezienie pracy. OK, takie jest też moje marzenie, tyle, że oni chcą się podjąć byle jakiej pracy związanej z ekonomią. Jedna z koleżanek powiedziała mi ostatnio, że chce zatrudnić się jako asystentka ds. sprzedaży Włocławek. Jej kuzynka podobno dostała ostatnio podobną pracę i jest z niej bardzo zadowolona, dlatego moja koleżanka chce powielić wzorzec. Ludzie są naprawdę dziwni – przecież pracę asystentki można zdobyć i bez studiów, więc dla czego nie zrezygnować z nauki i od razu nie iść do pracy? Jeśli już ktoś ma na tyle duży zapał by skończyć studia, lepszy użytek zrobi ze zdobytej wiedzy gdy będzie aspirował na lepsze stanowiska pracy, a nie jakieś słabo płatne posadki w działach sprzedaży. Moi koledzy zupełnie nie znają swojej wartości na rynku pracy. Trochę mnie to przeraża.

Wspólne wyjście

W związku ze zbliżającymi się świętami prezes naszej firmy postanowił wszystkich obdarować bonem na zakupy spożywcze w wysokości 100 złotych, co było bardzo miłe z jego strony. Uważam jednak, że lepszym prezentem byłoby, gdyby zamiast fundowania wszystkim bonów zorganizował jakieś ciekawe spotkanie integracyjne, na którym moglibyśmy się lepiej poznać i wspólnie spędzić czas. Jestem przekonany, że większość pracowników firmy byłaby szczerze zainteresowana wspólnym wyjściem na kręgle czy na paintball. W pracy nie mamy zbyt wiele czasu na wspólne rozmowy i poznawanie się nawzajem, dlatego takie spotkanie byłoby świetną okazją do zawiązania bliższych relacji.

34W pracy mojej żony prezes co jakiś czas organizuje wspólne wyjścia, dlatego wszyscy pracownicy tej firmy znają się bardzo dobrze. Nawet żona, która pracuje jako asystentka ds. sprzedaży Częstochowa, jest mile widziana na tych spotkaniach, mimo, że nie zajmuje żadnej istotnej pozycji. Przedsiębiorstwo zatrudniające moją żonę jest nastawione bardzo pro-pracowniczo i osobiści uważam, że to jest kierunek, w którym powinny dążyć współczesne firmy, jeśli chcą się liczyć na polskim rynku pracy. Na szczęście dobre traktowanie pracowników staje się coraz bardziej popularnym trendem zainicjowanym przez zagraniczne firmy i koncerny. Szkoda, że moja firma na razie jest daleko za Murzynami i nic w tej kwestii nie ulega zmianie.

Zasłużony urlop

28Dzisiaj prezes podpisał mój wniosek urlopowy, w związku z którym od przyszłego tygodnia mam wolne. Cieszę się, że ten stary pryk w końcu okazał trochę zrozumienia i zauważył, że tak bardzo poświęcam się dla firmy, że od czasu do czasu należy się mi jakaś nagroda. Jako asystent ds. sprzedaży Zielona Góra powinienem pracować przez osiem godzin dziennie pięć dni w tygodni, jednak w związku z różnymi sytuacjami nie raz musiałem zostać parę godzin dłużej w pracy. Na każdą taką okoliczność byłem zapewniany, że firma odwdzięczy się za moją ciężką pracę, jednak to odwdzięczenie się nigdy nie nastąpiło. Skoro prezes sam nie był chętny do okazania wdzięczności, to ja postanowiłem to na nim wymóc i poprosić o urlop w okresie świątecznym, który dostają tylko najlepsi i najbardziej zasłużeni pracownicy.

Gdy prezes odmówił mi urlopu, poszedłem do niego na indywidualną rozmowę i naświetliłem mu jak to wygląda z mojej perspektywy. Przedstawiłem takie argumenty w swoim wywodzie, że prezes nie miał innego wyboru, jak tylko dać mi zasłużony urlop. Wychodzi więc na to, że przede mną 9 długich dni wolnego, w trakcie których mam zamiar cały czas przebywać w podróży – w podróży między stołem i kanapą oraz między kanapą i stołem. W święta będę leżał, wypoczywał, jadł i spotykał się z rodziną, czyli robił to, co każdy typowy Polak. Przez dziewięć dni urlopu na pewno uda mi się zregenerować siły i naładować baterie na nowy rok.