Najwyższe zarobki dla asystenta sprzedaży

zarobkiAsystenci sprzedaży zarabiają coraz więcej, pomimo zakazu handlu w niedzielę. Osoby zajmujące to stanowisko w firmie związanej z telekomunikacją, równie nie narzekają na brak premii na swoim stanowisku. Zastanowimy się dziś, gdzie asystent sprzedaży może zarobić najwięcej.

Firma odzieżowa, czy telekomunikacyjna?

Zarówno w firmie odzieżowej, jak i telekomunikacyjnej, mamy do czynienia z wysokimi prowizjami. Podobnie ma się sytuacja w sklepach oferujących towary elektroniczne klientom detalicznym. W tej grupie pracodawców, wciąż jednak panuje trend oferowania bardzo niskiej stawki podstawowej, co pierwotnie miało motywować pracowników do bardziej wytężonej pracy. Efekt jednak nie zawsze jest taki, jak zamierzony – część pracowników pracuje w ogromnym stresie, walcząc o premię, która pozwoli na godziwy zarobek w danym miesiącu. Warto mieć na uwadze fakt, że wielu kierowników sklepów i innych placówek związanych z handlem dobrami i usługami, również pracuje w uzależnionym od klienta systemie prowizyjnym.

Najwyższe zarobki asystenci sprzedaży osiągają na stanowiskach kierowniczych. Jeśli chodzi o pracowników niższego szczebla, zwykle są to osoby zatrudnione w charakterze sprzedawców sprzętu elektronicznego. Pracownicy marek odzieżowych mogą pochwalić się zarobkami na średnim poziomie, który powoli wchodzi na coraz wyższy pułap. Zawsze jednak ostateczna wielkość pensji zależy od klienta.

Oferty pracy dla asystentów sprzedaży

oferty pracyDziały sprzedażowe oferują obecnie bardzo wiele miejsc pracy. Codziennie pojawiają się nowe ogłoszenia stanowiskowe – zdecydowanie najwięcej w województwie mazowieckim, ale sporo ofert znajdziemy także dla regionu wielkopolskiego, pomorskiego oraz śląskiego i dolnośląskiego.

Wymagania, środowisko pracy i proponowane warunki zatrudnienia różnią się w zależności od rodzaju i wielkości firmy oraz kapitału, jakim dysponuje i rynku, na jakim działa (krajowy lub zagraniczny).

Pracodawcy oczekują przede wszystkim ambicji i nastawienia na osiąganie zamierzonych celów. W związku z tym, że głównymi obowiązkami asystentów sprzedaży są realizacja planów sprzedażowych, negocjowanie warunków umów i utrzymywanie trwałych relacji z klientami, należy być osobą komunikatywną, pewną siebie, asertywną i zdeterminowaną. Dobra organizacja pracy, znajomość języka angielskiego oraz programu MS Excel, a także wykształcenie wyższe to najczęstsze wymagania formalne. Niekiedy trzeba również posiadać prawo jazdy oraz podstawową wiedzę z branży, w której działa dana firma.

Pracodawcy oferują asystentom umowę o pracę, atrakcyjne wynagrodzenie (w większej mierze uzależnione od wypracowanej prowizji) oraz narzędzia pracy, możliwości rozwoju i awansu, a także interesujące pakiety świadczeń pozapłacowych – zwłaszcza te ostatnie pojawiają się praktycznie w każdej ofercie rekrutacyjnej, wyraźnie zwiększając jej atrakcyjność.

Ile wynosi wynagrodzenie asystenta sprzedaży?

ile wynosi wynagrodzenie asystenta sprzedażyAsystent sprzedaży jest jednym z niższych stopniem stanowisk branży handlowej, od którego rozpoczyna się karierę. Z pewnością starsi asystenci i specjaliści mogą liczyć na zdecydowanie większe zarobki, nie oznacza to jednak, że wynagrodzenia asystentów są niskie. Wręcz przeciwnie, biorąc pod uwagę tendencje, panujące na rynku pracy w kwestii płac, asystenci sprzedażowi nie mają powodów do narzekania.

Średnie pensje miesięczne kształtują się na poziomie ponad 3 tysięcy złotych brutto, a niejednokrotnie przekraczają 4 tysiące. Oczywiście, wielkość wynagrodzenia uzależniona jest od stażu pracy, umiejętności, wielkości firmy czy regionu zatrudnienia. Przykładowo, firmy zatrudniające ponad 200 pracowników oferują z reguły lepsze zarobki niż zatrudniające do 50 pracowników.

Pensje są wyższe również w większych miastach i na lepsze wynagrodzenie mogą liczyć osoby, posiadające wykształcenie wyższe. Trzeba jednak pamiętać, że zarobki asystentów sprzedaży często uzależnione są od wypracowanej prowizji i poziomu zrealizowanego celu sprzedażowego. Zatem tzw. podstawa może nie być zadowalająca, natomiast istnieje możliwość znacznego podwyższenia pensji poprzez uzyskiwane od sprzedaży premie. Co więcej, asystenci sprzedażowi zazwyczaj zatrudniani są na umowę o pracę, co niesie za sobą szereg korzyści pozapłacowych.

Jak dobrze wypaść na rozmowie kwalifikacyjnej na asystentkę sprzedaży?

rozmowa na stanowisko asystentki sprzedazyTak jak handlowiec sprzedaje produkty czy usługi, tak by rozpocząć pracę na stanowisku asystentki sprzedaży, kandydatka musi na rozmowie rekrutacyjnej zaprezentować się z jak najlepszej strony. Słowem: sprzedać samą siebie. Od rozmowy kwalifikacyjnej zależy bardzo wiele, jeśli prezentacja jest spójna i kandydatka dobrze wypadnie, jest duża szansa, że zostanie zatrudniona. Oto kilka wskazówek jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko asystentki.

Rozmowa rekrutacyjna jest bardzo ważna. Nie można w jej kontekście liczyć na „łut szczęścia”. Dobrze przemyślane i przygotowane spotkanie kwalifikacyjne może przybliżyć kandydatkę do zdobycia posady. Odpowiednia prezentacja to jeden, z kluczowych elementów, by zrobić „dobre pierwsze wrażenie”. Ubiór powinien podkreślać osobowość kandydatki ale także jej profesjonalizm. Strój powinien być adekwatny do miejsca, w którym toczy się rozmowa oraz do aplikowanego stanowiska. „Dobre pierwsze wrażenie” robi się tylko raz. Śmiałe i pewne przywitanie, przedstawienie się i podziękowanie za zaproszenie na rozmowę z pewnością zyska pozytywny odbiór rozmówcy. Miła i uśmiechnięta osoba zawsze zostanie odebrana w pozytywnym wymiarze. Warto o tym pamiętać, wierzyć w swoje siły i umiejętności. To pierwsze kroki do wymarzonej posady asystentki sprzedaży.

Wszystko zależy od firmy

Nie wiem dlaczego wszyscy tak bardzo narzekają na pracę w zawodzie asystenta ds. sprzedaży i na jego zarobki. Pewnie to zależy od firmy zatrudniającej asystentów, ale ja naprawdę nie mam co narzekać na swoje finanse. Za pracę na stanowisku asystenta otrzymuję 2800 złotych netto miesięcznie, czyli tyle ile zarabiałbym na przykład w banku na stanowisku doradcy klienta lub na innym podobnym stanowisku. Przyznam, że 2800 zł to dość dużo jak na stanowisko asystenckie, ale zatrudniająca mnie firma jest firmą bogatą i prężnie rozwijającą się, asystent ds. sprzedaży Warszawa. Główna siedziba firmy znajduje się właśnie w stolicy, jednak przedsiębiorstwo ma swoje liczne filie rozsiane po całej Polsce. W każdym większym polskim mieście spotkać można naszą placówkę.

24Zatrudnienie w dużej korporacji o zagranicznych korzeniach jest dużo lepsze niż zatrudnienie w małej, polskiej firmie, która stawia swoje pierwsze kroki w handlu. Moja firma ma bardzo ugruntowaną pozycję w polskiej sprzedaży, dlatego może pozwolić sobie na duże pensje dla pracowników i bogaty pakiet socjalny.

Ja nigdy nie będę narzekał na pieniądze jakie dostaję za pracę asystenta, bo zwyczajnie nie mam podstaw do narzekań. Wiele osób ma gorzej ode mnie, czego mam całkowitą świadomość. Cieszę się, że w swoim życiu zawodowym trafiłem na firmę, która szanuje pracowników i ich pracę. Teraz liczę tylko na szybki awans i prężny rozwój zawodowy.

Nuda w pracy

21Nie za bardzo orientuję się dlaczego właściciel zatrudniającej mnie firmy zdecydował się na stworzenie stanowiska asystentki ds. sprzedaży. Dział handlowy w przedsiębiorstwie nie jest na tyle duży, by potrzebował do pomocy asystentki, asystentka ds. sprzedaży Toruń. W dziale pracują zaledwie trzy osoby, które na bieżąco wyrabiają się z wszystkimi sprawami formalnymi i dokumentacją sprzedażową. W związku z takim stanem rzeczy moja posada jest całkowicie zbędna i bezsensowna, jednak nie mam zamiaru na nią narzekać. Miło jest dostawać wypłatę za całodniowe leżenie na biurku, przeglądanie portali społecznościowych i śledzenie plotek z życia gwiazd i celebrytów.

Na osiem godzin dziennie, które każdego dnia spędzam w firmie, może dwie schodzą mi na wypełnianiu zawodowych obowiązków. Gdy jest więcej obowiązków, to czasem zdarza się, że pracuję po pięć godzin dziennie, jednak nigdy nie zdarzyło się więcej. W pracy jestem rozleniwiona i nic mi się nie chce, czemu nie należy się dziwić, skoro przyzwyczaiłam się do braku obowiązków i braku pracy.

Ostatnio poziom nudy w pracy osiąga już tak wysoki poziom, że do pracy zaczęłam przynosić książki, które na bieżąco wypożyczam z biblioteki i od których jestem już chyba uzależniona. Dzięki książkom czas w pracy mija mi o wiele szybciej, choć czasami ciężko jest mi w jednej chwili przenieść się z wyimaginowanego świata książkowych bohaterów do rzeczywistych obowiązków asystentki. Niemniej, dzięki czytaniu powieści w pracy mogę wreszcie powiedzieć, że moja praca czegoś mnie uczy.

Dużo pracy

Dzisiaj od samego rana siedzę w swoim niewielkim biurze i próbuję się uporać z ogromną ilością papierzysk i dokumentów, które należałoby umieścić w odpowiednich teczkach i segregatorach. Mój poprzednik, asystent ds. sprzedaży Zabrze, biuro asystenta zostawił w formie wielkiego sajgonu i bałaganu, a ja teraz muszę poświęcić sporo czasu na ogarnięcie wszystkiego. Nie dziwię się, że mój pracodawca zdecydował się pozbyć wcześniejszego asystenta. Sam wywaliłbym go na bruk gdybym wiedział, że zostawi po sobie tak wielki nieporządek.

27Ogarnięcie wszystkiego i zaprowadzenie porządku w biurze na pewno zajmie mi bardzo dużo czasu, czym bardzo się stresuję. Przecież moje obowiązki nie polegają jedynie na porządkowaniu papierzysk i dokumentów, a związane są również z bieżącą działalnością firmy. Już nie mogę się doczekać kiedy to wszystko poukładam, bo wtedy będę miał pewność, że mogę poświęcić się swojej pracy w 100%, a nie naprawiać błędy mojego poprzednika.

Zastanawiam się nawet czy jednego dnia nie powinienem zostać nieco dłużej w pracy i nie porobić porządków poza godzinami pracy. Wtedy na pewno byłbym mniej zdenerwowany koniecznością łączenia porządków z bieżącymi obowiązkami. Jutro mamy piątek, więc może piątek poświęcę na pracę ponad normę? W sobotę mógłbym się wyspać i wypocząć po zapracowanym piątku. Nie zdecydowałem jeszcze co zrobię, ta kwestia cały czas pozostaje otwarta.

Winna

Boję się jutro iść do pracy, bo nie wiem co mnie czeka po przekroczeniu progu biura. W ten piątek zrobiłam coś naprawdę głupiego, co może przekreślić wszystkie miesiące pracy na stanowisku asystentki. Przez pięć miesięcy z rzędu byłam dobrym pracownikiem, aż tu nagle coś mi padło na głowę i bez zastanowienia wrzuciłam do niszczarki oryginał umowy podpisanej z dużym klientem. Nie wiem co ja wtedy sobie myślałam, chyba w ogóle nic nie myślałam, skoro zrobiłam coś tak głupiego. Nawet na myśl mi nie przyszło, by sprawdzić czy dana umowa jest nowa, czy stara i czy to w ogóle jest umowa. Zamyśliłam się nad czymś i odruchowo wsadziłam wszystkie papiery do niszczarki, przekształcając ważny dokument w mieszaninę równo pociętych pasków.

18W piątek tuż przed wyjściem z pracy napisałam maila tłumaczącego zaistniałą sytuację do kierownika działu sprzedaży i uciekłam z biura, zanim ten zdążył przeczytać moją wiadomość. Jak tchórz podkuliłam ogon pod siebie i zwiałam, bo bałam się czekających mnie reperkusji.

Cały weekend miałam popsuty, bo martwiłam się tym, co będzie w poniedziałek i jak szybko zostanę wyrzucona z pracy, asystentka ds. sprzedaży Sosnowiec. Nie wiem jakim cudem mogę naprawić poczynioną szkodę, ale jeśli tylko jest jakiś sposób, to na pewno go wykorzystam. Nie chciałabym się rozstawać z firmą, w której pracuję od paru miesięcy i z którą zdążyłam się już zaprzyjaźnić.  Nie wyobrażam sobie powrotu na bezrobocie i brak pieniędzy na koncie. Proszę, proszę, żeby wszystko było dobrze!

Obowiązkowy angielski

Prezes firmy poinformował nas ostatnio, że w związku ze zmianą polityki sprzedażowej firmy rozszerzamy swój zakres usług na klientów zagranicznych, dlatego każdy pracownik ma obowiązek podszkolić swój język angielski. Nie ważne czy pracuje się jako sprzedawca, kierownik działu, czy jak ja, jako asystentka ds. sprzedaży Bielsko-Biała. Każdy musi zapisać się na jakiś kurs lub prywatne lekcje, które zostaną ufundowane z budżetu firmy. Korepetycje są moim zdaniem o wiele lepszą metodą nauki angielskiego, jednak w przypadku zajęć fundowanych przez firmę musiałabym znaleźć korepetytora, który wystawia paragony, a nawet faktury VAT.

30Angielski nigdy nie leżał w zakresie moich zainteresowań, a maturę z angielskiego zdałam wyłącznie przez przypadek. Zawsze miałam raczej ścisły umysł, aniżeli lingwistyczny. Trochę boję się tego kursu angielskiego, bo nie wiem czy sobie poradzę. Niektórzy pracownicy firmy nie muszą zapisywać się na kurs, bo umieją się porozumieć po angielsku. Asystentka prezesa jest nawet absolwentką filologii angielskiej, dlatego śmiga w tym języku prawie jak Native Speaker, czy jak to się tam pisze.

Dobrze, że moja najlepsza koleżanka z pracy też jest takim orłem z angielskiego, jak ja. Jeśli razem zapiszemy się na kurs zawsze będzie nam weselej i jakoś raźniej. Ciekawe co by prezes zrobił gdybym zlekceważyła polecenie służbowe i nie zapisała się na angielski?

Jak w rodzinie

9Mam ogromne szczęście, że od razu, za pierwszym razem trafiłam na zespół sprzedażowy, w którym czuję się jak członek rodziny i bardzo ważna osoba. Co z tego, że jestem asystentką ds. sprzedażowych, a inni są moimi teoretycznymi zwierzchnikami. Z ludźmi, z którymi pracuję czuję się na równi i zupełnie nie przeszkadza mi to całe asystowanie i wsparcie biurowe działu sprzedaży, asystentka ds. sprzedaży Łódź.

W zacieśnianiu moich zawodowych relacji na pewno pomaga mi fakt, że moje biurko znajduje się w jednym pomieszczeniu z biurkami innych osób zatrudnionych w dziale sprzedaży. Co prawda osoby te siedzą w oddzielnych boksach, rozgraniczonych cienkimi ściankami, jednak ja i tak czuję się jak część większej całości.

W pracy poznałam wielu przyjaznych i wartościowych osób, z którymi lubię spędzać czas i w pracy i w życiu prywatnym. Już parę razy wychodziliśmy wspólnie na drinka, na kawę lub na imprezę i za każdym razem bawiłam się wyśmienicie. Moim marzeniem jest, by z czasem awansować na stanowisko niezależnego sprzedawcy i jeszcze bardziej poczuć się częścią grupy. Wtedy czułabym się równa innym, a nie nieco gorsza. Koledzy z działu w żadnym razie nie dają mi odczuć, że traktują mnie inaczej, ale ja wewnętrznie czuję, że mogłoby być lepiej.

To „lepiej” jest w zasięgu mojej ręki, wystarczy się bardziej postarać i wykazać. Może wtedy uda mi się awansować i porzucić etykietkę asystentki.