Jakie wymagania trzeba spełnić, by zostać asystentką sprzedaży?

jakie wymagania trzeba spełniać aby zostać asystentką sprzedażyDobrą wiadomością dla osób, starających się o pracę w charakterze asystenta sprzedaży a nie posiadających wykształcenia wyższego, jest brak w większości przypadków wymagania ukończenia studiów. Rzecz jasna, dyplom uniwersytecki będzie atutem, ale zazwyczaj wymagane jest minimalnie wykształcenie średnie.

Specyfika tego zawodu zakłada, że zdecydowanie ważniejsze są po pierwsze umiejętności miękkie, a po drugie doświadczenie w obsłudze klienta. Choć niektórzy pracodawcy nie wymagają nawet doświadczenia, jest to więc świetna opcja pierwszej pracy.

Jakie warunki należy zatem spełnić, by móc pracować, jako asystent sprzedaży? Po pierwsze i najważniejsze – trzeba lubić pracę z ludźmi. Bardzo często niezbędne jest także posiadanie prawa jazdy kategorii B i znajomość języka angielskiego w stopniu komunikatywnym. Dodatkowo idealny kandydat powinien być nastawiony na realizację zamierzonego planu sprzedażowego i skutecznie dążyć do wyznaczonych celów. Pomocna jest przy tym sumienność, solidność, zaangażowanie i dobra organizacja.

Otwartość na drugiego człowieka i empatia, a zarazem asertywność i umiejętność pracy z klientem roszczeniowym to kolejne wymagania. Asystent sprzedaży musi przy tym posiadać zdolności negocjacyjne i być nakierowanym na rozpoznawanie potrzeb klientów. Poza tym musi potrafić obsługiwać podstawowe programy komputerowe.

5 cech idealnej asystentki sprzedaży

Sprzedaż to złożony proces. Świadomość oczekiwań klienta oraz posiadanie predyspozycji sprzedażowych znacznie ułatwia realizację wyznaczonych celów. Rozważając pracę na stanowisku asystentki sprzedaży, warto przeanalizować czy posiadamy cechy idealnego handlowca oraz czy jesteśmy w stanie je w krótkim czasie wypracować.

Handel i rola sprzedawcy ewoluują. Asystent sprzedaży jest świadomy, że kluczem do sukcesu jest budowanie trwałych relacji z klientem. Swoją wiarygodnością i zaangażowaniem kreuje swój pozytywny wizerunek oraz umiejętnie pielęgnuje wytworzoną więź międzyludzką. Tym samym wiąże klienta z daną marką lub ofertą.

Asystent sprzedaży powinien w każdym aspekcie wykazywać się ogromnym profesjonalizmem. Dotyczy to przede wszystkim szczegółowej wiedzy o produkcie czy prezentowanej ofercie. Dzięki czemu sprzedawca w kompetentny sposób może doradzić kupującemu. Nie boi się trudnych pytań i posiada zawsze rzeczowe argumenty.

W sprzedaży ważna jest duża odporność na stres. Nawiązane kontakty trzeba należycie pielęgnować. Budowanie trwałych relacji wiąże się także z rozwiązywaniem sytuacji konfliktowych czy wręcz kryzysowych. Dobry handlowiec potrafi zawsze zachować spokój i znaleźć rozwiązanie z zaistniałej sytuacji.

Optymizm i pozytywne nastawienie są również bardzo istotne w pracy w sprzedaży. Psychologowie dowodzą nie od dziś, że potencjalny klient chętniej decyduje się na zakup u sprzedawcy, który budzi w nim sympatię.

Co będzie dalej?

Jako asystentka sprzedaży nie mam takiej pozycji w firmie jak inni moi koledzy i koleżanki, jednak mam nadzieję, że z czasem awansuję i również mi będą przysługiwały premie za liczbę zadowolonych klientów i wyniki sprzedażowe. Póki co ja również rozmawiam z klientami i pozyskuję ich dla firmy, jednak nie otrzymuję z tego żadnych profitów. Każdego miesiąca dostaję jednakową pensję, zagwarantowaną mi w mojej umowie o pracę.

w80Za parę miesięcy kończy mi się dwuletnia umowa o pracę i mam nadzieję, że zostanie mi ona przedłużona. Chciałabym bardzo awansować, ale nie wiem jak przedstawić swoją propozycję pracodawcy. Boję się, że źle mnie zrozumie i zamiast przedłużyć mi umowy lub mnie awansować ja zwyczajnie stracę pracę.

Wydaje mi się, że w kontaktach z klientami jestem dużo lepsza niż niektórzy doradcy, choć ja jestem zwykłą asystentką, asystentka ds. sprzedaży Chełm. Wiele razy słyszałam z ust rozmówców, że jestem sympatyczną osobą, z którą miło się rozmawia. Chyba o to chodzi w pracy sprzedawcy żeby umieć rozmawiać z klientami, prawda?

Poczekam jeszcze parę miesięcy dzielących mnie od wygaśnięcia mojej umowy o pracę i zobaczę co wtedy będzie się działo. Mam nadzieję, że mnie nie wyrzucą. W końcu jestem dobrym pracownikiem.

Czego potrzeba do sukcesu

80

Aby osiągnąć zawodowy sukces, awansować kiedyś na pełnego sprzedawcę i opuścić stanowisko asystentki sprzedaży Tarnowskie Góry muszę nauczyć się jak prawidłowo rozmawiać z klientami, jak zachęcać ich do zakupu i jak przełamywać początkowy opór rozmówcy. Nie jest to zadanie łatwe, ale i sprzedaż wcale łatwa nie jest. Branża sprzedażowa to branża dla osób silnych psychicznie i zdeterminowanych do osiągnięcia określonego celu. W teorii o sprzedaży wiem niemal wszystko, zwłaszcza, że na pamięć znam najważniejsze zasady dotyczące efektywnej sprzedaży. Aby osiągnąć sukces w sprzedaży:

  1. Słuchaj, słuchaj i jeszcze raz słuchaj (wymaga cierpliwości i samodyscypliny).
  2. Nie przerywaj klientowi, nawet jeżeli uważasz, że klient się myli lub ciebie w jakiś sposób obraża/deprecjonuje. W sprzedaży to klient ma być najważniejszy.
  3. Przedstaw ofertę, a potem poproś o jej ocenę.
  4. Sprowokuj wysłuchanie wszystkich „nie” na temat danej oferty. Kiedy klient sam powie ci, co mu się nie podoba, będziesz wiedział jakich argumentów użyć, by przekonać klienta.
  5. Nie staraj się ich pouczać i/lub nauczać klientów. Bazuj na potrzebach klientów, a nie na brakach w ich wiedzy na temat przedmiotu sprzedaży.
  6. Nie naciskaj i nie mów: to błąd i złe rozwiązanie; zamiast tego stosuj formułę: jeżeli… – to…
  7. Pozwól na zachowania twarzy klientowi, jeśli nie dojdzie do zakupu.
  8. Stwórz sobie listę 4 pytań, które pozwolą ci dotrzeć do najgłębszej potrzeby klienta, przed rozpoczęciem prezentacji oferty.

Niestety, praktyczne stosowanie wymienionych zasad nie idzie mi na razie zbyt dobrze, ale liczę, że z czasem wszystkiego się nauczę.

Koniec przygody

Kłótnia z kierownikiem działu sprzedażowego nie wyszła mi na dobre, bo nagle okazało się, że moja umowa o pracę nie została przedłużona i za dwa tygodnie będę musiał pożegnać się z posadą asystenta sprzedażowego, asystent ds. sprzedaży  Bydgoszcz. Tak to już jest, że gdy podpadniemy komuś bardziej wpływowemu od nas, to prędzej czy później się to na nas odbije. Na mnie odbija się to raczej prędzej, bo od wspomnianej kłótni minęły dopiero trzy dni.

31Powód wynikłej kłótni był bardzo prosty, a mianowicie to ja zbuntowałem się przeciwko traktowaniu mnie jak chłopca na posyłki i człowieka od najgorszych zadań. Pracownicy działu wykorzystywali mnie do tego stopnia, że pod koniec okresu zatrudnienia nie miałem już w ogóle czasu na wypełnianie zawodowych obowiązków i pracę dla firmy. Większą część dnia biegałem po mieście i załatwiałem różne sprawy dla specjalistów i dla kierownika. Nie raz odbierałem pranie, robiłem zakupy czy wyprowadzałem psa na spacer. Znam już imiona wszystkich dzieci moich współpracowników, bo nie raz odbierałem je z wycieczek szkolnych czy ze szkoły. Wiem, że niektórym się to nie mieści w głowie – uwierzcie mi, mi też się nie mieściło, dopóki sam nie stałem ofiarą zawodowego wykorzystywania.

Gdy już w końcu nie wytrzymałem i wygarnąłem wszystko kierownikowi i innym pracownikom działu skończyło się na tym, że musze pożegnać się z pracą. No cóż, za bycie odważnym się płaci.

Na studiach

Na drugim roku studiów ekonomicznych stwierdziłam nagle, że pieniądze przekazywane mi przez rodziców na utrzymanie się w Koszalinie nie są wystarczające na wszystkie moje potrzeby, dlatego postanowiłam rozejrzeć się za jakimś ciekawym zajęciem, dzięki któremu mogłabym sobie trochę dorobić. Zależało mi na tym, by znaleziona przeze mnie praca była w jakimś stopniu związana z kierunkiem studiów i by w przyszłości stanowiła cenny punkt w moim CV. Wiedziałam, że to nie będzie łatwe, bo jako studentka studiów wieczorowych nie miałam zbyt dużo wolnego czasu. Mogłam pracować jedynie na pół etatu w ciągu miesiąca, a to i tak oznaczało mniej czasu na naukę.

5Pierwsze tygodnie poszukiwań pracy spełzły na niczym, bo nie udało mi się znaleźć nic interesującego. Dopiero po jakimś czasie pojawiła się oferta zatrudnienia na pół etatu na stanowisku asystenta działu sprzedaży, asystentka ds. sprzedaży Koszalin. Od razu pomyślałam, że ta praca jest jakby stworzona dla mnie i na pewno na mnie czeka, dlatego od razu przesłałam swoje CV i list motywacyjny. W liście dokładnie opisałam w jakich godzinach mogłabym pracować i dlaczego interesuje mnie akurat ta oferta pracy. List wyszedł mi trochę za długi, ale miałam nadzieję, że jego zawartość przekona rekruterów do zaproszenia mnie na rozmowę kwalifikacyjną.

Chyba tylko dzięki zrządzeniu losu udało mi się otrzymać propozycję pracy. Jednego dnia zadzwoniono do mnie z informacją, że dziękują mi za udział w rekrutacji, ale wybrali inną kandydatkę, a już następnego otrzymałam telefon z wiadomością, że tamta dziewczyna zrezygnowała z pracy, dlatego stanowisko może być moje.

Coraz większe doświadczenie

Obecna rekrutacja, w której biorę udział jest piątym naborem z rzędu, w którym staram się o zdobycie pracy asystentki ds. sprzedaży. Z każdą kolejną rekrutacją rośnie moje doświadczenie w tego typu procesach, jednak nadal to doświadczenie nie jest na tyle rozwinięte, by zaowocowało jakąś propozycją pracy.

11Na pierwszej rozmowie, w której wzięłam udział, popełniłam parę strasznych gaf, które będą się za mną ciągnęły jeszcze przez kilka lat. Wszystko przez to, że na rozmowę poszłam na żywioł, nie przeczytawszy wcześniej niczego, co dotyczyłoby rozmów kwalifikacyjnych i sposobów zachowywania się na nich. Na rozmowie zachowywałam się bezstresowo i bardzo luzacko, co nie zostało zbyt pozytywnie przyjęte. Sama nie chciałabym zatrudnić asystentki, która nie wie jak się zachować w stresujących i trudnych sytuacjach. Nie dziwię się komisji, że nie zaprosiła mnie na drugie etap, asystentka ds. sprzedaży Opole.

Z każdym kolejnym naborem moja śmiałość i rekrutacyjne ogarnięcie rosło. Na następnej rozmowie liczba popełnionych błędów zmalała o parę, na jeszcze kolejnej nie było ich już prawie w ogóle. Po eliminacji błędów w zachowaniu przyszedł czas na umiejętne podkreślanie swoich atutów i pozytywnych cech, na którym teraz się skupiam. Obecna rekrutacja jest pierwszą, w której udało mi się otrzymać zaproszenie na drugi etap rozmów kwalifikacyjnych. Kolejna rozmowa przede mną i mam nadzieję, że tym razem dam z siebie wszystko i w końcu zdobędę wymarzone zajęcie.

Pomysł za pomysłem

Moja córka od dwóch dni nic tylko narzeka, że nie umie sporządzić odpowiedniego listu motywacyjnego i życiorysu, który odpowiadałby pracodawcom poszukującym pracowników na stanowisko asystentki ds. sprzedaży. Mi wydaje się jednak, że gdyby Basia przestała narzekać, pisać ciągle te smsy i spędzać czas na facebooku, to miałaby chwilę czasu na porządne skupienie się na pracy i napisanie odpowiednich dokumentów. Jeśli ktoś nie chce czegoś zrobić, to nigdy tego nie zrobi, a narzekanie nic na to nie pomoże.

35Basia wymyśliła sobie niedawno, że ma zamiar znaleźć pracę jako asystentka ds. sprzedaży Dąbrowa Górnicza. To stanowisko pracy będzie według niej dobrym startem w przyszłość i bazą do dalszego rozwoju zawodowego w sprzedaży. Nie podchodzę zbyt optymistycznie do nowego pomysłu córki, bo w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy Baśka miała już dziesięć różnych pomysłów na biznes i swoją karierę. Za każdym razem jej pomysły kończyły się tak samo, a mianowicie były zastępowane przez coś nowego.

Córka miała już zakładać własne solarium, które miało jej przynieść ogromne pieniądze. Chciała pracować jako fryzjerka, kosmetyczka, pracownik domu opieki społecznej, asystentka prezesa, kasjerka w sklepie, a teraz przyszła kolej na asystentkę ds. sprzedaży. Nie emocjonuję się jej pomysłem tylko czekam kiedy ulegnie zmianie na coś innego. Przyznam, że jestem nawet ciekawa co tym razem wymyśli moja córa.

Zawodowe szczęście

37Czasem zdarza mi się narzekać na swoją pracę zawodową i analizować ją pod kątem cech, których po prostu nie znoszę, jednak gdzieś tam wewnątrz i tak uważam się za wielkiego szczęściarza, któremu w dzisiejszych czasach udało się dość szybko i bezboleśnie znaleźć firmę, która zatrudniła go na umowę o pracę i zapewniła finansową podstawę do utrzymania. Wiem, że nie każda osoba bez wykształcenia wyższego (a nawet ta z wykształceniem wyższym) ma szansę na łatwe znalezienie pracy. Wielu ludzi w moim wieku spędza długie miesiące na bezskutecznych poszukiwaniach i w końcu ima się czegokolwiek, byle tylko było źródło utrzymania. Ja od dwóch lat pracuję jako asystent ds. sprzedaży Gdańsk w dużej firmie związanej ze sprzedażą produktów ubezpieczeniowych i cieszę się, że jestem w takiej, a nie innej sytuacji zawodowej.

W trakcie ostatnich kilku miesięcy poznałem wiele osób, które nie miały tyle szczęścia zawodowego, co ja i które nadal poszukują pracy na różnych stanowiskach. Jeden z moich kolegów z technikum administracyjnego próbował się nawet ze mną skontaktować i dowiedzieć czy nie jestem w stanie pomóc mu w jakikolwiek sposób znaleźć pracę. Niestety, jestem zwykłym asystentem, który ma praktycznie zerowy posłuch w firmie, dlatego nie mam żadnych możliwości załatwienia komuś zatrudnienia. Może  z czasem uda mi się awansować na wyższe stanowisko pracy i zapewnić sobie lepszą funkcję w firmie. Teraz pracuję na stanowisku pomocniczym, asystenckim i cały czas się rozwijam. Od października rozpocząłem studia wyższe – wszystko po to, by zapewnić sobie jak największe szanse na rozwój.

Mylne oczekiwania

Młodym ludziom w dzisiejszych czasach to chyba poprzewracało się w głowach od tych wszystkich głupich programów telewizyjnych i Internetu. Naoglądają się filmów, gdzie dwudziestolatkowie zarabiają mnóstwo pieniędzy, a potem przychodzą do mojej firmy na rozmowy kwalifikacyjne i stawiają takie żądania finansowe, że muszę się powstrzymywać, by nie wybuchnąć śmiechem. Owszem, jestem w stanie zapłacić swoim pracownikom sporo, ale tylko tym, którzy zajmują najwyższe stanowiska w przedsiębiorstwie i posiadają określone predyspozycje, wiedzę i kwalifikacje.

16Obecnie moja firma poszukuje pracownika na stanowisko asystenta lub asystentki ds. sprzedaży, w związku z czym zorganizowana została duża kampania rekrutacyjna. Jako prezes nie biorę udziału w rozmowach rekrutacyjnych, jednak na bieżąco śledzę notatki służbowe i podsumowania wszystkich spotkań, jakie moi pracownicy ds. personalnych odbywają z kandydatami. Lubię przeglądać notatki i czytać informacje i spostrzeżenia o różnych kandydatach. Jest to dobry sposób na oderwanie się od ciężkiej i odpowiedzialnej pracy prezesa.

Wracając do młodych ludzi i ich wymagań finansowych, wyobraźcie sobie, że wśród kandydatów na stanowisko asystenta, asystentka ds. sprzedaży Rybnik, znalazło się parę osób, które zażyczyło sobie wynagrodzenia na poziomie 3000 zł netto miesięcznie. Czy im się wydaje, że ubiegają się o pracę kierownika, a nie asystenta?