Zasłużony urlop

Dzisiaj prezes podpisał mój wniosek urlopowy, w związku z którym od przyszłego tygodnia mam wolne. Cieszę się, że ten stary pryk w końcu okazał trochę zrozumienia i zauważył, że tak bardzo poświęcam się dla firmy, że od czasu do czasu należy się mi jakaś nagroda. Jako asystent ds. sprzedaży Zielona Góra powinienem pracować przez osiem godzin dziennie pięć dni w tygodni, jednak w związku z różnymi sytuacjami nie raz musiałem zostać parę godzin dłużej w pracy. Na każdą taką okoliczność byłem zapewniany, że firma odwdzięczy się za moją ciężką pracę, jednak to odwdzięczenie się nigdy nie nastąpiło. Skoro prezes sam nie był chętny do okazania wdzięczności, to ja postanowiłem to na nim wymóc i poprosić o urlop w okresie świątecznym, który dostają tylko najlepsi i najbardziej zasłużeni pracownicy.

Gdy prezes odmówił mi urlopu, poszedłem do niego na indywidualną rozmowę i naświetliłem mu jak to wygląda z mojej perspektywy. Przedstawiłem takie argumenty w swoim wywodzie, że prezes nie miał innego wyboru, jak tylko dać mi zasłużony urlop. Wychodzi więc na to, że przede mną 9 długich dni wolnego, w trakcie których mam zamiar cały czas przebywać w podróży – w podróży między stołem i kanapą oraz między kanapą i stołem. W święta będę leżał, wypoczywał, jadł i spotykał się z rodziną, czyli robił to, co każdy typowy Polak. Przez dziewięć dni urlopu na pewno uda mi się zregenerować siły i naładować baterie na nowy rok.

Napisz komentarz