Winna

Boję się jutro iść do pracy, bo nie wiem co mnie czeka po przekroczeniu progu biura. W ten piątek zrobiłam coś naprawdę głupiego, co może przekreślić wszystkie miesiące pracy na stanowisku asystentki. Przez pięć miesięcy z rzędu byłam dobrym pracownikiem, aż tu nagle coś mi padło na głowę i bez zastanowienia wrzuciłam do niszczarki oryginał umowy podpisanej z dużym klientem. Nie wiem co ja wtedy sobie myślałam, chyba w ogóle nic nie myślałam, skoro zrobiłam coś tak głupiego. Nawet na myśl mi nie przyszło, by sprawdzić czy dana umowa jest nowa, czy stara i czy to w ogóle jest umowa. Zamyśliłam się nad czymś i odruchowo wsadziłam wszystkie papiery do niszczarki, przekształcając ważny dokument w mieszaninę równo pociętych pasków.

W piątek tuż przed wyjściem z pracy napisałam maila tłumaczącego zaistniałą sytuację do kierownika działu sprzedaży i uciekłam z biura, zanim ten zdążył przeczytać moją wiadomość. Jak tchórz podkuliłam ogon pod siebie i zwiałam, bo bałam się czekających mnie reperkusji.

Cały weekend miałam popsuty, bo martwiłam się tym, co będzie w poniedziałek i jak szybko zostanę wyrzucona z pracy, asystentka ds. sprzedaży Sosnowiec. Nie wiem jakim cudem mogę naprawić poczynioną szkodę, ale jeśli tylko jest jakiś sposób, to na pewno go wykorzystam. Nie chciałabym się rozstawać z firmą, w której pracuję od paru miesięcy i z którą zdążyłam się już zaprzyjaźnić.  Nie wyobrażam sobie powrotu na bezrobocie i brak pieniędzy na koncie. Proszę, proszę, żeby wszystko było dobrze!

Napisz komentarz