Nuda w pracy

Nie za bardzo orientuję się dlaczego właściciel zatrudniającej mnie firmy zdecydował się na stworzenie stanowiska asystentki ds. sprzedaży. Dział handlowy w przedsiębiorstwie nie jest na tyle duży, by potrzebował do pomocy asystentki, asystentka ds. sprzedaży Toruń. W dziale pracują zaledwie trzy osoby, które na bieżąco wyrabiają się z wszystkimi sprawami formalnymi i dokumentacją sprzedażową. W związku z takim stanem rzeczy moja posada jest całkowicie zbędna i bezsensowna, jednak nie mam zamiaru na nią narzekać. Miło jest dostawać wypłatę za całodniowe leżenie na biurku, przeglądanie portali społecznościowych i śledzenie plotek z życia gwiazd i celebrytów.

Na osiem godzin dziennie, które każdego dnia spędzam w firmie, może dwie schodzą mi na wypełnianiu zawodowych obowiązków. Gdy jest więcej obowiązków, to czasem zdarza się, że pracuję po pięć godzin dziennie, jednak nigdy nie zdarzyło się więcej. W pracy jestem rozleniwiona i nic mi się nie chce, czemu nie należy się dziwić, skoro przyzwyczaiłam się do braku obowiązków i braku pracy.

Ostatnio poziom nudy w pracy osiąga już tak wysoki poziom, że do pracy zaczęłam przynosić książki, które na bieżąco wypożyczam z biblioteki i od których jestem już chyba uzależniona. Dzięki książkom czas w pracy mija mi o wiele szybciej, choć czasami ciężko jest mi w jednej chwili przenieść się z wyimaginowanego świata książkowych bohaterów do rzeczywistych obowiązków asystentki. Niemniej, dzięki czytaniu powieści w pracy mogę wreszcie powiedzieć, że moja praca czegoś mnie uczy.

Napisz komentarz