Kawa to moje paliwo

Wielu amatorów chmielowej zupy wyznaje prostą zasadę, że piwo to ich paliwo. Mój organizm, działa jednak na zupełnie innym rodzaju paliwa, a mianowicie na kawie i napojach energetycznych, bez których nie potrafię żyć. Nie jestem w stanie przetrwać choćby jednego dnia bez odpowiedniej porcji kofeiny dostarczonej do swojego organizmu. Wiem, że nie jest to zbyt zdrowe, ale jaki nałóg jest zdrowy? Nawet ludzie, którzy są uzależnieni od sportu mają w związku z tym jakieś problemy zdrowotne. Jak widać nic nie jest zdrowe w zbyt dużych ilościach.

Pracuję jako asystent ds. sprzedaży Białystok, a że moja praca jest niekiedy monotonna i nudna muszę w jakiś sposób pobudzać swój organizm do działania i myślenia. Pierwszą kawę wypijam zazwyczaj tuż po przekroczeniu progu biura. Zanim zdejmę z siebie kurtkę, swe kroki kieruję od razu do kuchni, gdzie nastawiam ekspres na dobrą kawę. W czasie przygotowywania napoju bogów rozbieram się i przygotowuję sobie miejsce pracy. Uporządkowuję dokumenty, wykładam kalendarz i gdy usłyszę charakterystyczny dzwonek obwieszczający zakończenie procesu parzenia kawy, od razu biegnę do kuchni i napełniam sobie kubek do pełna. Kawę piję czarną, posłodzoną dwoma łyżeczkami cukru. Często zdarza się, że nalewając kawę sobie, naleję ją również dla recepcjonistki, która przychodzi trochę wcześniej ode mnie. Wtedy przez pięć minut stoimy przy kontuarze popijając kawę i śmiejąc się z zasłyszanych plotek.

W ciągu ośmiu godzin pracy wypijam od czterech do pięciu kubków kawy. Wieczorem zazwyczaj rezygnuję z ulubionej Neski i wybieram napój energetyczny, który w smaku przypomina mi trochę płyn z akumulatora. Nie to, żebym kiedyś go próbował, ale tak sobie go wyobrażam.

Napisz komentarz