Eksperyment

Pomiędzy jednym stanowiskiem pracy księgowego, a drugim, miałem w swoim życiu taki epizod, że w czasie krótkotrwałego bezrobocia postanowiłem spróbować czegoś innego i na jakiś czas zatrudnić się w innym zawodzie. Dzięki znajomościom z pewnym kierownikiem działu w płockiej firmie z branży handlowej zatrudniłem się na pewien czas jako asystent ds. sprzedaży Płock. Ten okres czasu traktuję zazwyczaj jako etap pomyłek, zbierania doświadczeń i eksperymentowania. Nigdy w życiu nie chciałbym pracować w zawodzie asystenta dłużej niż te trzy miesiące, w których dane mi było zaznajomić się z tego typu pracą.

To nie tak, że praca asystenta jest zajęciem haniebnym czy okropnym. Nie jest to po prostu zajęcie dla mnie, bo ja jestem przyzwyczajony do wydawania poleceń, a nie do ich wykonywania. Bardzo boli mnie, gdy obca mi osoba zleca mi wykonanie jakiejś czynności a ja, ze względu na pełnioną przez siebie funkcję, muszę tę czynność wykonać. Niby jako młodszy księgowy też musiałem wykonywać polecenia starszego księgowego, ale była to zupełnie inna sytuacja. Pracując jako młodszy księgowy wiedziałem, że moje tymczasowe, nazwijmy to „poddaństwo” jest koniecznym etapem do awansowania na starszego księgowego. W przypadku zawodu asystenta takiego uczucia nie miałem, bo nie chciałem pracować w tej firmie zbyt długo. Sprzedaż to nie jest moja działka. Ja mogę zająć się co najwyżej rozliczaniem działań sprzedażowych, a nie sam osobiście zajmować się sprzedażą.

Praca w zawodzie asystenta wiele mnie nauczyła, szczególnie o sobie. Teraz wiem, że ta posada nie jest dla mnie, natomiast na pewno będzie odpowiednia dla wielu innych osób. Wszystko zależy od predyspozycji i zainteresowań.

Napisz komentarz