Asystencka gwiazda

Nowej pracownicy naszego działu wydaje się chyba, że nie jest zatrudniona jako asystentka ds. sprzedaży Wrocław, a jako top modelka w jakiejś dużej agencji modelek. W życiu nie spotkałam tak pewnej siebie i tak gwiazdorskiej w swym zachowaniu młodej dziewczyny. Zawsze wydawało mi się, że takie osoby chodzą tylko po mieście i wydają pieniądze bogatych tatusiów, a nie pracują jako asystentki.

26Ktoś, kto mnie nie zna na pewno może stwierdzić, że przez moje słowa przemawia zwykła zazdrość względem młodej, ładnej dziewczyny. Moi znajomi wiedzą jednak, że nie jestem typem zazdrośnicy, a człowieka bardzo pozytywnie nastawionego do całego świata. Mnie jest bardzo trudno zdenerwować i czymś urazić, a skoro wygląd młodej asystentki zaczął mi już działać na nerwy, to pozostali koledzy z działu sprzedaży muszą być już na granicy wybuchu.

Tatiana, nowa asystentka codziennie przychodzi do pracy w czymś innym, co stanowi nieodmienny temat dyskusji wśród zespołu sprzedażowego. Skąd dziewczyna, która zarabia 1800 zł miesięcznie bierze pieniądze na nowe ubrania, eleganckie dodatki i drogie buty? Oprócz perfekcyjnych ubrań Tatiana ma jeszcze idealnie zrobione włosy, idealny makijaż i manicure, na który ciągle narzeka. Twierdzi, że praca asystentki szkodzi jej na paznokcie, bo tipsami źle się klika na klawiaturze. Ciekawe kiedy wpadnie na to, że bez tipsów pracuje się lepiej.

Koniec przygody

Kłótnia z kierownikiem działu sprzedażowego nie wyszła mi na dobre, bo nagle okazało się, że moja umowa o pracę nie została przedłużona i za dwa tygodnie będę musiał pożegnać się z posadą asystenta sprzedażowego, asystent ds. sprzedaży  Bydgoszcz. Tak to już jest, że gdy podpadniemy komuś bardziej wpływowemu od nas, to prędzej czy później się to na nas odbije. Na mnie odbija się to raczej prędzej, bo od wspomnianej kłótni minęły dopiero trzy dni.

31Powód wynikłej kłótni był bardzo prosty, a mianowicie to ja zbuntowałem się przeciwko traktowaniu mnie jak chłopca na posyłki i człowieka od najgorszych zadań. Pracownicy działu wykorzystywali mnie do tego stopnia, że pod koniec okresu zatrudnienia nie miałem już w ogóle czasu na wypełnianie zawodowych obowiązków i pracę dla firmy. Większą część dnia biegałem po mieście i załatwiałem różne sprawy dla specjalistów i dla kierownika. Nie raz odbierałem pranie, robiłem zakupy czy wyprowadzałem psa na spacer. Znam już imiona wszystkich dzieci moich współpracowników, bo nie raz odbierałem je z wycieczek szkolnych czy ze szkoły. Wiem, że niektórym się to nie mieści w głowie – uwierzcie mi, mi też się nie mieściło, dopóki sam nie stałem ofiarą zawodowego wykorzystywania.

Gdy już w końcu nie wytrzymałem i wygarnąłem wszystko kierownikowi i innym pracownikom działu skończyło się na tym, że musze pożegnać się z pracą. No cóż, za bycie odważnym się płaci.

Wszystko zależy od firmy

Nie wiem dlaczego wszyscy tak bardzo narzekają na pracę w zawodzie asystenta ds. sprzedaży i na jego zarobki. Pewnie to zależy od firmy zatrudniającej asystentów, ale ja naprawdę nie mam co narzekać na swoje finanse. Za pracę na stanowisku asystenta otrzymuję 2800 złotych netto miesięcznie, czyli tyle ile zarabiałbym na przykład w banku na stanowisku doradcy klienta lub na innym podobnym stanowisku. Przyznam, że 2800 zł to dość dużo jak na stanowisko asystenckie, ale zatrudniająca mnie firma jest firmą bogatą i prężnie rozwijającą się, asystent ds. sprzedaży Warszawa. Główna siedziba firmy znajduje się właśnie w stolicy, jednak przedsiębiorstwo ma swoje liczne filie rozsiane po całej Polsce. W każdym większym polskim mieście spotkać można naszą placówkę.

24Zatrudnienie w dużej korporacji o zagranicznych korzeniach jest dużo lepsze niż zatrudnienie w małej, polskiej firmie, która stawia swoje pierwsze kroki w handlu. Moja firma ma bardzo ugruntowaną pozycję w polskiej sprzedaży, dlatego może pozwolić sobie na duże pensje dla pracowników i bogaty pakiet socjalny.

Ja nigdy nie będę narzekał na pieniądze jakie dostaję za pracę asystenta, bo zwyczajnie nie mam podstaw do narzekań. Wiele osób ma gorzej ode mnie, czego mam całkowitą świadomość. Cieszę się, że w swoim życiu zawodowym trafiłem na firmę, która szanuje pracowników i ich pracę. Teraz liczę tylko na szybki awans i prężny rozwój zawodowy.

Na studiach

Na drugim roku studiów ekonomicznych stwierdziłam nagle, że pieniądze przekazywane mi przez rodziców na utrzymanie się w Koszalinie nie są wystarczające na wszystkie moje potrzeby, dlatego postanowiłam rozejrzeć się za jakimś ciekawym zajęciem, dzięki któremu mogłabym sobie trochę dorobić. Zależało mi na tym, by znaleziona przeze mnie praca była w jakimś stopniu związana z kierunkiem studiów i by w przyszłości stanowiła cenny punkt w moim CV. Wiedziałam, że to nie będzie łatwe, bo jako studentka studiów wieczorowych nie miałam zbyt dużo wolnego czasu. Mogłam pracować jedynie na pół etatu w ciągu miesiąca, a to i tak oznaczało mniej czasu na naukę.

5Pierwsze tygodnie poszukiwań pracy spełzły na niczym, bo nie udało mi się znaleźć nic interesującego. Dopiero po jakimś czasie pojawiła się oferta zatrudnienia na pół etatu na stanowisku asystenta działu sprzedaży, asystentka ds. sprzedaży Koszalin. Od razu pomyślałam, że ta praca jest jakby stworzona dla mnie i na pewno na mnie czeka, dlatego od razu przesłałam swoje CV i list motywacyjny. W liście dokładnie opisałam w jakich godzinach mogłabym pracować i dlaczego interesuje mnie akurat ta oferta pracy. List wyszedł mi trochę za długi, ale miałam nadzieję, że jego zawartość przekona rekruterów do zaproszenia mnie na rozmowę kwalifikacyjną.

Chyba tylko dzięki zrządzeniu losu udało mi się otrzymać propozycję pracy. Jednego dnia zadzwoniono do mnie z informacją, że dziękują mi za udział w rekrutacji, ale wybrali inną kandydatkę, a już następnego otrzymałam telefon z wiadomością, że tamta dziewczyna zrezygnowała z pracy, dlatego stanowisko może być moje.

Niechciane spotkanie

Chyba każdy słyszał parę opowieści o firmowych romansach między przełożonym a jego podwładną. Tego typu historie obecne są nie tylko w fantazjach filmowych reżyserów, ale i w życiu rzeczywistym, o czym przekonałam się dwa tygodnie temu, gdy  przez przypadek spotkałam na mieście prezesa naszej firmy idącego za rękę z asystentką działu sprzedaży. Sytuacja była dość niekomfortowa, bo nie mogłam udać, że niczego nie zauważyłam i nikogo nie spotkałam. Wychodząc z hipermarketu potknęłam się i upadłam na obściskującą się przy drzwiach parę. Pewnie bym jej nie zauważyła w normalnej sytuacji, ale gdy uderzasz głową w czyjeś ramię twoje zmysły zyskują na pewności i ostrości, dlatego bardzo dobrze zobaczyłam, że parą, na którą wpadłam jest prezes i pani asystentka ds. sprzedaży Chorzów.

33Nie wiedząc co mam zrobić, ani powiedzieć, wymamrotałam ciche przepraszam, podniosłam torbę z ziemi i prawie biegiem ruszyłam do swojego samochodu. Postanowiłam, że nikomu nie powiem o romansie prezesa z asystentką, bo sami zainteresowani na pewno nie chcieliby tego rozgłaszać. Pewnie wydawało im się, że od razu rozpuszczę ploty po firmie, ale ja nie należę do tego typu osób. Wiem, że gdyby taka informacja wyszła na jaw, to cała nasza trójka miałaby spore nieprzyjemności. Lubię swoją pracę w firmie i żadna plotka nie jest warta jej utraty. Z prezesem i asystentką udajemy, że nic się nie stało. Jedynie ich dziwne spojrzenia rzucane w moją stronę świadczą, że czegoś się obawiają, jednak te spojrzenia dostrzegam tylko ja.

Coraz większe doświadczenie

Obecna rekrutacja, w której biorę udział jest piątym naborem z rzędu, w którym staram się o zdobycie pracy asystentki ds. sprzedaży. Z każdą kolejną rekrutacją rośnie moje doświadczenie w tego typu procesach, jednak nadal to doświadczenie nie jest na tyle rozwinięte, by zaowocowało jakąś propozycją pracy.

11Na pierwszej rozmowie, w której wzięłam udział, popełniłam parę strasznych gaf, które będą się za mną ciągnęły jeszcze przez kilka lat. Wszystko przez to, że na rozmowę poszłam na żywioł, nie przeczytawszy wcześniej niczego, co dotyczyłoby rozmów kwalifikacyjnych i sposobów zachowywania się na nich. Na rozmowie zachowywałam się bezstresowo i bardzo luzacko, co nie zostało zbyt pozytywnie przyjęte. Sama nie chciałabym zatrudnić asystentki, która nie wie jak się zachować w stresujących i trudnych sytuacjach. Nie dziwię się komisji, że nie zaprosiła mnie na drugie etap, asystentka ds. sprzedaży Opole.

Z każdym kolejnym naborem moja śmiałość i rekrutacyjne ogarnięcie rosło. Na następnej rozmowie liczba popełnionych błędów zmalała o parę, na jeszcze kolejnej nie było ich już prawie w ogóle. Po eliminacji błędów w zachowaniu przyszedł czas na umiejętne podkreślanie swoich atutów i pozytywnych cech, na którym teraz się skupiam. Obecna rekrutacja jest pierwszą, w której udało mi się otrzymać zaproszenie na drugi etap rozmów kwalifikacyjnych. Kolejna rozmowa przede mną i mam nadzieję, że tym razem dam z siebie wszystko i w końcu zdobędę wymarzone zajęcie.

Nuda w pracy

21Nie za bardzo orientuję się dlaczego właściciel zatrudniającej mnie firmy zdecydował się na stworzenie stanowiska asystentki ds. sprzedaży. Dział handlowy w przedsiębiorstwie nie jest na tyle duży, by potrzebował do pomocy asystentki, asystentka ds. sprzedaży Toruń. W dziale pracują zaledwie trzy osoby, które na bieżąco wyrabiają się z wszystkimi sprawami formalnymi i dokumentacją sprzedażową. W związku z takim stanem rzeczy moja posada jest całkowicie zbędna i bezsensowna, jednak nie mam zamiaru na nią narzekać. Miło jest dostawać wypłatę za całodniowe leżenie na biurku, przeglądanie portali społecznościowych i śledzenie plotek z życia gwiazd i celebrytów.

Na osiem godzin dziennie, które każdego dnia spędzam w firmie, może dwie schodzą mi na wypełnianiu zawodowych obowiązków. Gdy jest więcej obowiązków, to czasem zdarza się, że pracuję po pięć godzin dziennie, jednak nigdy nie zdarzyło się więcej. W pracy jestem rozleniwiona i nic mi się nie chce, czemu nie należy się dziwić, skoro przyzwyczaiłam się do braku obowiązków i braku pracy.

Ostatnio poziom nudy w pracy osiąga już tak wysoki poziom, że do pracy zaczęłam przynosić książki, które na bieżąco wypożyczam z biblioteki i od których jestem już chyba uzależniona. Dzięki książkom czas w pracy mija mi o wiele szybciej, choć czasami ciężko jest mi w jednej chwili przenieść się z wyimaginowanego świata książkowych bohaterów do rzeczywistych obowiązków asystentki. Niemniej, dzięki czytaniu powieści w pracy mogę wreszcie powiedzieć, że moja praca czegoś mnie uczy.

Pomysł za pomysłem

Moja córka od dwóch dni nic tylko narzeka, że nie umie sporządzić odpowiedniego listu motywacyjnego i życiorysu, który odpowiadałby pracodawcom poszukującym pracowników na stanowisko asystentki ds. sprzedaży. Mi wydaje się jednak, że gdyby Basia przestała narzekać, pisać ciągle te smsy i spędzać czas na facebooku, to miałaby chwilę czasu na porządne skupienie się na pracy i napisanie odpowiednich dokumentów. Jeśli ktoś nie chce czegoś zrobić, to nigdy tego nie zrobi, a narzekanie nic na to nie pomoże.

35Basia wymyśliła sobie niedawno, że ma zamiar znaleźć pracę jako asystentka ds. sprzedaży Dąbrowa Górnicza. To stanowisko pracy będzie według niej dobrym startem w przyszłość i bazą do dalszego rozwoju zawodowego w sprzedaży. Nie podchodzę zbyt optymistycznie do nowego pomysłu córki, bo w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy Baśka miała już dziesięć różnych pomysłów na biznes i swoją karierę. Za każdym razem jej pomysły kończyły się tak samo, a mianowicie były zastępowane przez coś nowego.

Córka miała już zakładać własne solarium, które miało jej przynieść ogromne pieniądze. Chciała pracować jako fryzjerka, kosmetyczka, pracownik domu opieki społecznej, asystentka prezesa, kasjerka w sklepie, a teraz przyszła kolej na asystentkę ds. sprzedaży. Nie emocjonuję się jej pomysłem tylko czekam kiedy ulegnie zmianie na coś innego. Przyznam, że jestem nawet ciekawa co tym razem wymyśli moja córa.

Dużo pracy

Dzisiaj od samego rana siedzę w swoim niewielkim biurze i próbuję się uporać z ogromną ilością papierzysk i dokumentów, które należałoby umieścić w odpowiednich teczkach i segregatorach. Mój poprzednik, asystent ds. sprzedaży Zabrze, biuro asystenta zostawił w formie wielkiego sajgonu i bałaganu, a ja teraz muszę poświęcić sporo czasu na ogarnięcie wszystkiego. Nie dziwię się, że mój pracodawca zdecydował się pozbyć wcześniejszego asystenta. Sam wywaliłbym go na bruk gdybym wiedział, że zostawi po sobie tak wielki nieporządek.

27Ogarnięcie wszystkiego i zaprowadzenie porządku w biurze na pewno zajmie mi bardzo dużo czasu, czym bardzo się stresuję. Przecież moje obowiązki nie polegają jedynie na porządkowaniu papierzysk i dokumentów, a związane są również z bieżącą działalnością firmy. Już nie mogę się doczekać kiedy to wszystko poukładam, bo wtedy będę miał pewność, że mogę poświęcić się swojej pracy w 100%, a nie naprawiać błędy mojego poprzednika.

Zastanawiam się nawet czy jednego dnia nie powinienem zostać nieco dłużej w pracy i nie porobić porządków poza godzinami pracy. Wtedy na pewno byłbym mniej zdenerwowany koniecznością łączenia porządków z bieżącymi obowiązkami. Jutro mamy piątek, więc może piątek poświęcę na pracę ponad normę? W sobotę mógłbym się wyspać i wypocząć po zapracowanym piątku. Nie zdecydowałem jeszcze co zrobię, ta kwestia cały czas pozostaje otwarta.

Czas na relaks

19Już wiem, co jak spędzę dzisiejszy wieczór i niech lepiej nikt nie próbuje mi popsuć moich planów. Miniony tydzień w zawodzie asystenta ds. sprzedaży był tak męczący, że zasługuję na porządny relaks w gronie najbliższych znajomych i wieczór pełen wrażeń. Koledzy na początku śmiali się, że pracuję jako asystent ds. sprzedaży Szczecin, jednak kiedy pokazałem im zdjęcia kobiet, jakie pracują w mojej firmie, od razu każdy zamknął buzię i zaczął mnie wypytywać czy nie mógłbym załatwić im jakiejś małej posadki u siebie. Nie wiem jak to się stało, ale faktycznie moje koleżanki z pracy są bardzo ładnymi i bardzo młodymi dziewczynami. Nie mam brzydkich koleżanek – każda ma coś w sobie i z każdą mógłbym się umówić na spotkanie, chociaż większość jest już zajęta.

Odszedłem trochę od tematu, dlatego powinienem do niego wrócić. O czym to ja pisałem? A tak, o moim dzisiejszym wieczorze. Mamy piątek, najpiękniejszy dzień tygodnia zapowiadający dwudniowy wypoczynek, dlatego ten świąteczny dzień powinien zostać uczczony. Pierwszym etapem mojego świętowania będzie wizyta na siłowni, o której marzę od tygodnia, a na którą wcześniej nie miałem czasu. Po siłowni i kąpieli wychodzę na miasto, gdzie w ulubionym klubie spotykam się ze znajomymi. Posiedzimy przy piwie i jakiejś pizzy do 24.00, a następnie wybierzemy się na imprezę, żeby poderwać jakieś fajne dziewczyny. Jeśli wieczór skończy się po mojej myśli to dzisiejszej nocy nie będę spał w swoim łóżku. Zasłużyłem sobie na miły wieczór, bo praca asystenta wcale nie jest taka łatwa.